Maj był dla mnie miesiącem dość różnorodnym. Czasu mi nie brakowało, jednakże większość spędzałam na poza budynkowych wydarzeniach kulturalnych związanych z życiem Wrocławia. O wiele bardziej niż czytanie wciągały mnie wędrówki z psem po przydomowych łąkach.

Czy pewne sytuacje determinują nas do wyzbycia się ogólnie przyjętych wzorców moralnych?
Może zemsta jest czasami słusznym, naocznym zadośćuczynieniem?
Dodam jeszcze, że niesamowicie skonsolidowałam się z postacią Carrie i pomimo ogromu nienawiści, która zakiełkowała w jej sercu i stała się przyczyną tragedii, z głębi serca liczyłam, że los zatuszuję jej winy, stając w końcu po jej stronie.
Czy jednak tak się stanie?

Druga pozycja to również thriller, do przeczytania którego zachęciła mnie genialna ekranizacja.
.............................................................................................................................................

Chciałabym napisać o tej książce w takich superlatywach w jakich mogłabym opisywać film. Niestety tak się nie stanie. Fabuła dość sztampowa, dość nieciekawe dialogi. Atutami są jedynie zwroty akcji, które mogą przyprawić o zawrót głowy. Możliwe jednak, że mój odbiór spowodowany jest przez wcześniejsze obejrzenie filmu. Nie potrafiłam oddzielić bohaterów poznanych na ekranie z tymi występującymi w powieści. Gdy, czytałam imię Hannibala automatycznie przed oczami miałam demoniczną twarz Hopkinsa i przerażoną, a jednocześnie elokwentną buźkę Foster.
Polecam jednak z czystym sumieniem każdemu, kto ma ochotę przeczytać niezobowiązującą a jednak ciekawą lekturę.
No i oczywiście film godny obejrzenia zdecydowanie.
Przepraszam, za niespójność notki, ale pisałam ją w odstępach czasowych, gdyż z czasem u mnie kiepsko…
Pozdrawiam i przepraszam jeszcze raz!
Na koniec fragment z ..Milczenia owiec,, ,który wpisuję się w tematykę tej notki
,,Owce na razie umilkną. Przekonasz się jednak sama, Clarice, jak krótkotrwałe jest miłosierdzie, odmierzane na tajemnych szalach Dobra i Zła, na błogosławione milczenie będziesz musiała sobie znowu zasłużyć. A potem jeszcze raz i jeszcze, i tak bez końca. To właśnie bowiem poczucie zagrożenia, fakt, że je dostrzegasz, jest siłą, która cię prowadzi. Zagrożenie zaś nie ustanie."